Choroby psychiczne – CHAD – depresja – mania

Choroba afektywna dwubiegunowa – CHAD i inne choroby psychiczne: depresja, mania.

Ciemna strona kariery

Praca w niektórych firmach korporacyjnych może otworzyć drogę do dalszej kariery978868_16662866. Czasami jednak wymaga za to zbyt wysokiej ceny. Ponoszą ją głównie pracownicy, którzy pod wpływem wciąż narastającego stresu oraz lęku przed niepowodzeniem mogą nabawić się niesprzyjających zaburzeń na tle psychicznym.

Swego czasu miałam okazję bliżej zapoznać się z sytuacją panującą w jednej z ogólnopolskich filii pewnej firmy. Pod jednym szyldem funkcjonowały tu dwie instytucje: jedna obsługująca klientów hurtowych oraz ogromna jednostka detaliczna, wyposażona w wyjątkowo bogaty asortyment. Losy obu tych zespołów leżały w rękach jednej tylko osoby: prezesa urzędującego w warszawskiej centrali. Niestety, podejmowane przez niego decyzje nie zawsze posiadały racjonalny charakter. Wręcz przeciwnie, zdawało się, że każda z nich była tylko chwilowym kaprysem. Takiej też odgórnie zaakceptowanej zachciance podlegał proces przedstawionej hurtowni, zatrudniającej 6-7 osób i generującej olbrzymie dochody. Zanim pracownicy dowiedzieli się o tym, co ich czeka (czyli do momentu otrzymania wypowiedzeń), firma rozpoczęła powolny wówczas proces ograniczania wpływów tej jednostki. Wszystko opierało się głównie na przejmowaniu dobrze rokujących klientów przez centralę w Warszawie. Kolejny krok polegał na degradacji niektórych pracowników z obietnicą utrzymania niższej posady przez okres kolejnych sześciu miesięcy. Firma jednak nie zamierzała dotrzymać tych warunków, czym zajęli się najlepsi prawnicy, wykazując brak odpowiedniego zaangażowania w wypełnienie wszystkich obowiązków wynikających z objęcia nowego stanowiska. Nie były to jedyne metody prowadzone przez dyrektorów firmy w stosunku do pracowników i klienteli. Wśród nich można wymienić także: zbyt szeroki zakres obowiązków nie wynikających z podpisanej umowy o pracę, zbyt duża odpowiedzialność, która była przyczyną łamania praw pracowniczych, których zwieńczeniem była rozprawa sądowa, próby poprawy wizerunku osób piastujących wyższe stanowiska kosztem pracowników niższego szczebla, czasami także wdrażanie systemu wzajemnego donosicielstwa nagradzanego premiami i awansem. Pod koniec 2012 roku 1308191_95775656doszło nawet do próby zastraszenia pracownika z omawianej jednostki detalicznej. Wieloletni i oddany członek zespołu, który pełnił funkcję specjalisty ds. sprzedaży, otrzymał ofertę awansu na stanowisko kierownicze. Świadomość przyjęcia na siebie większej listy obowiązków i 50% odpowiedzialności materialnej za każde braki inwentaryzacyjne utwierdziła przekonanie o odrzuceniu tej „lukratywnej” propozycji. Dyrektor tej firmowej jednostki zdecydował się na negocjacje, które tak naprawdę przerodziły się w szantaż. Przed pracownikiem postawiono jeden warunek: jeśli nie przyjmie awansu, firma będzie musiała zatrudnić dodatkową osobę, a co za tym idzie zwolnić jednego z pozostałych zatrudnionych. Nowa umowa została podpisana, specjalista ds. sprzedaży został kierownikiem placówki i zdobył wyjątkowe doświadczenie: nerwicę żołądka, która utrudnia mu normalny kontakt z klientem.

Jak już wspomniałam wcześniej, losy drugiego zespołu zostały przesądzone. Za jego likwidację odpowiedzialne zostały dwie osoby: żadna z nich nie posiadała uprawnień kierowniczych, tylko jedna potrafiła obsługiwać program sprzedażowy. Narastające tempo przesunięć, realizacja wciąż przychodzących zleceń oraz bezpodstawne obietnice utrzymania zatrudnienia przyniosły swoje efekty: nerwice, wrzody, depresja, wycieńczenie organizmu, przemęczenie, brak motywacji do dalszego rozwoju, lęki oraz w skrajnym wypadku alkoholizm.

Przedstawiona historia ma wyłącznie zasygnalizować problem, jaki może, choć nie musi wydarzyć się w każdej firmie. W pogoni za karierą i sukcesem czasami zdarza się proces zacierania granic pomiędzy tym, co właściwe, a tym, co tworzy właściwy wizerunek biznesowy. Dlatego też bardzo ważny jest dystans, który pomoże dostrzec niepokojące sygnały i doda odwagi, by głośno o nich mówić.

Dane wpisu

Data
16 lutego 2013

Autor
e-d-s

Kategoria

Zostaw odpowiedź