Choroby psychiczne – CHAD – depresja – mania

Choroba afektywna dwubiegunowa – CHAD i inne choroby psychiczne: depresja, mania.

Medyczna wpadka w dziejach neurochirurgii

Leczenie chorób psychicznych przeżywało w swojej historii lepsze i gorsze chwile. Jedną z najbardziej wstydliwych 1043923_network_neurons_2metod, która z założenia miała przynosić pacjentowi radykalną poprawę, była lobotomia, czyli chirurgiczne przecięcie włókien łączących czołowe płaty mózgu ze wzgórzem bądź podwzgórzem.

Niestety, metoda ta pochłaniała więcej ofiar niż zanotowanych przypadków uzdrowień. Jej popularność trwała od 1936 do lat 60-tych XX wieku, a w samych Stanach Zjednoczonych przeprowadzono ponad 50 tysięcy takich zabiegów. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej neurochirurg (zarazem zagorzały fanatyk wszystkich metod psychochirurgii), Walter Jackson Freeman, przynosił pomoc swoim pacjentom dzięki specyficznej formie lobotomii przedczołowej. Zabieg ten polegał na wbijaniu ostrego szpikulca w oczodół chorego i odpowiednio skutecznym mieszaniu treści mózgowej. Do tak radykalnych metod leczenia kwalifikowano przede wszystkim osoby cierpiące na wyjątkowo silne zaburzenia psychotyczne, wśród których warto wymienić choćby schizofrenię, rozdwojenie jaźni oraz inne zaburzenia osobowości. Depresja i nerwice najczęściej dyskwalifikowały chorego przed tak radykalnym zabiegiem. Freeman przeprowadził lobotomię u prawie 3 tys. pacjentów (najmłodsza ofiara miała zaledwie 4 lata), z których większość umierała jeszcze na stole operacyjnym. Ci, którzy szczęśliwie przetrwali sam zabieg, nigdy już później nie mogli odnaleźć się na nowo w otaczającej ich rzeczywistości. To, co zapewnił im nowy wynalazek neurochirurgii, to przede wszystkim: deterioracja osobowości, dziecinność i nieporadność, brak logicznego przepływu informacji, apatia oraz wiele innych niedomagań natury psychofizycznej. Brak krytyki ze strony środowiska medycznego, które w pełni zdawało sobie sprawę z tego, co dzieje się w gabinetach psychiatrycznych, uważano za jedyne i etyczne (!) rozwiązanie problemu. Brak sprzeciwu zazwyczaj odbierane jest jako ciche przyzwolenie, dlatego już w 1949 roku Egas Moniz, portugalski psychiatra i neurochirurg, otrzymał nagrodę Nobla za prowadzenie badań nad faktyczną poprawą stanu pacjentów poddawanych lobotomii. Nawet protesty, jakie zostały wniesione przez poszkodowanych, nie zmieniły decyzji Komitetu wręczającego to wybitne wyróżnienie.

Na szczęście, lobotomia zniknęła już na zawsze ze współczesnych gabinetów psychiatrycznych. Większość krajów, w tym Polska, całkowicie zakazała praktykowania takich metod. Niestety, w żaden sposób nie zmieni to położenia ofiar w przeszłości poddanych okrutnym praktykom neurochirurgii. Jak widać, idea wprowadzenia złudnego spokoju w życie pacjenta była ważniejsza od efektów końcowych każdego zabiegu. Lobotomia to niechlubna przeszłość w dziejach medycyny, a jej ślad i znaczenie zostały uwzględnione także w literaturze i kulturze masowej. Wystarczy przypomnieć sobie choćby „Lot nad kukułczym gniazdem”.

Dane wpisu

Data
25 kwietnia 2013

Autor
e-d-s

Kategoria

1 do wpisu “Medyczna wpadka w dziejach neurochirurgii”


  1. Daniel napisał(a):

    W imię rozwoju nauki (tutaj neurochirurgii) oraz pod przykrywką niesienia pomocy chorym eliminowano ze społeczeństwa osoby z chorobami psychicznymi – tych, których nie chciano i pewnie też dlatego, by ich geny nie rozprzestrzeniały się w populacji ludzkiej. Bezpośrednia eksterminacja schizofreników itp. spotkałaby się zapewne z ogromną dezaprobatą i krytyką społeczną, toteż wymyślono taki oto zakamuflowany system zagłady, po czym jeszcze nagrodzono jego wykonawców m. in. Nagrodą Nobla. Daleko szukać nie trzeba – Josef Mengele też się „przysłużył” bardzo Narodowi Niemieckiemu i całej medycynie i wcale nie spotkała go kara – zmarł śmiercią naturalną. W obecnych czasach w niejednym szpitalu również działają pseudonaukowcy o esesmańskich zapędach i to zupełnie legalnie.



Zostaw odpowiedź